Samoloty odmierzające szczęście
Krzykliwy zegar rozpostarty na niebie
wyznaczający godzinę przejścia
z rozkoszy do zazdrosnej tęsknoty
Zachłanność która boli
narasta niczym szum skrzydeł
rozdziera niczym szpony stalowego ptaka
ogłusza tęsknotą
Pusty namiot niczym trójkątna rana
oczy niewidzące z tęsknoty za Tobą
zachłanność niewiara tęsknota zwątpienie
mój mój mui? Niczym świnka morska
w mglisty zimny poranek
jeden z stalowych ptaków
zabrał mnie do swego gniazda
na drugim końcu podniebnej wskazówki
znów czas szczęścia odmierzany szumem skrzydeł
tym razem bez przerw
bez zachłanności i tęsknoty
sekundnik szczęścia pędzący w podniebnym zegarze